Nie podzielam opinii kolegi, że wygięcie tej wajchy powoduje większe odstrojenie strun wiolinowych niż basowych. U mnie nic takiego nie występuje (mostek na 6 śrubach). W swojej gitarze zaobserwowałem natomiast, same zalety, np że trzeba wykonywać trochę większe ruchy żeby efekt był ten sam, dźwignia jest w zasadzie podwójna przez to załamanie w bok (efekt dodatkowej przedłużki), dochodzi jeszcze moment skręcający pręt tej małej dźwigni, bo tak należy traktować z punktu widzenia fizyki to wygięcie moim zdaniem, który "opóźnia" przekazanie siły na mostek, bo jest przekazywana przez podwójne ramię dźwigni:długie i krótkie. Efekt jest według moich obserwacji taki, że łatwiej jest kontrolować tremolo, nie trzeba takiej zegarmistrzowskiej precyzji żeby uzyskać dobry efekt, poza tym nie występuje już efekt unoszenia się mostka na śrubach przy silnym traktowaniu wajchy. Co przy standardowym tremolo Fendera jest strasznie denerwujące. Dzieje się tak moim zdaniem właśnie przez to dodatkowe wygięcie w bok które de facto powoduje dociskanie mostka zapobiegając unoszeniu się go na śrubach. Rozwiązanie genialne w swojej prostocie. Dodatkowo łatwiej jest grać piórkiem ciągle trzymając tremolo, a dla niektórych (np tych którzy mają duże dłonie) dopiero teraz jest to możliwe. Nie męczy się też ręka w czasie takiego grania, trudniej jest też przypadkowo nacisnąć tremolo, bo jest na odpowiedniej wysokości. Ta angielska wajcha jest bezsprzecznie ładniej wykończona, amerykańska nie ma identycznego połysku jak osprzęt gitary, jest jak satynowo wypolerowana "nierdzewka".
Sprzedają je w różnych długościach, aby każdy gitarzysta dobrał je do swojej wygody.
H.M. jest przecież wirtuozem gitary, tyle lat grał za pomocą oryginalnej wajchy a jednak nie miał oporów po tylu latach przez zastosowaniem lepszego rozwiązania, i jak tylko się pojawiło zaczął je stosować. Ludzie raczej tak nie robią, jak już się czegoś nauczą to nie lubią zmian w czymś czego często używają, a kto jak kto ale on używa tremolo częściej niż ktokolwiek. Stąd moim zdaniem wniosek, (takie są też moje obserwacje) że niewiele zmienia to przyzwyczajenia natomiast zdecydowanie usprawnia grę jak i cały instrument niwelując jego nie boję się tego powiedzieć wady fabryczne.
|